Statystyki

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj779
mod_vvisit_counterWczoraj3171
mod_vvisit_counterW tygodniu10653
mod_vvisit_counterTydzień temu22176
mod_vvisit_counterW miesiącu63083
mod_vvisit_counterMiesiąc temu100216
mod_vvisit_counterRazem4700583

Online: 43
Twoje IP: 35.172.195.49
,
Dzisiaj mamy: Lis 21, 2019

13
Gru
2017
Wolontariuszki zdobyły Skrzyczne PDF Drukuj Email
Wpisany przez Agnieszka Kaczmarska   

img 06Wolontariuszki zdobyły „Skrzyczne!!! – przyłączenie się do pieszego górskiego rajdu z Zarządu Koła PTTK „KROKUS” .

Cóż to był za czas, szczególnie dla Mai Gajdy i Karoliny Kleeberg, dziewcząt które na co dzień w naszej szkole wypełniają swoją służbę wolontariuszek na medal.

 

Ale tak na początek trochę o historii gór.

To w Beskidzie Śląskim Adam Małysz szlifował narciarską formę, a Jerzy Pilch ostrzył pióro. To z góry tego regionu wypływa Wisła, królowa naszych rzek. Ale nie tylko dlatego warto przyjechać w Beskid Śląski.

Trzy miejscowości wyznaczają rytm życia tej części Polski – Wisła, Ustroń i Szczyrk. Zimą pękają w szwach, bo to mekka dla narciarzy. To góry niemal dla każdego, choć może najmniej dla spragnionych landszaftowych widoków (spora część szlaków wiedzie lasami). Ale nie ma tu przepaści, urwisk, wdrapywania się po klamrach. Są za to koleje linowe i jagody wielkie jak czereśnie. Może innym razem – w letnią porę – będziemy mieli możliwość spróbować ich słodyczy.

A teraz coś o naszym szczycie…

Skrzyczne to najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego. Wznosi się on w północno- wschodniej części Beskidu Śląskiego, w bocznym ramieniu pasma Baraniej Góry. Nazwa góry (Skrzyczne lub Skrzecznia) pochodzi od skrzeczenia żab, które w wielkiej ilości zamieszkiwały staw, niegdyś położony między Skrzycznem i Małym Skrzycznem. Na szczyt można dotrzeć szlakami turystycznymi ze Szczyrku, z Buczkowic, z Ostrego i od strony Baraniej Góry. Jak myślicie jaką trasę wybrała dla nas nasza pani przewodnik?

10 grudnia (w niedzielę o 6.00 rano) mieliśmy wyjazd autokarem spod E.Leclerca. Po 1h i 15 minutach dotarliśmy do miejscowości Lipowa Ostre (520 m), z której podążaliśmy na Skrzyczne niebieskim szlakiem (4,3km). Od razu trzeba było pokonywać wysokie wzniesienia. I tak prawie przez 2h drogi. Podróż w górę mijała nam w sympatycznej atmosferze, gdyż dziewczęta wraz z innymi dziećmi zaczęły rzucać się wielkimi śnieżynkami, przez co niektórzy zaczęli wpadać po kolana w zaspy. Nawet dwie osoby dorosłe miały problem, by wygramolić dzieciaki ze śniegu. I tak się stało, że nasi współtowarzysze wyprawy zaczęli się przez to od nas oddalać. Trzeba było więc trochę przyspieszyć bieg naszej wyprawie górskiej. I to nie koniec naszych przygód. Innym miłym zaskoczeniem był niecodzienny widok. Byliśmy wszyscy świadkami, jak biegacze pokonywali trasę na Skrzyczne. Nic nam nie pozostało, jak powieźć za nimi wzrokiem i pozazdrościć im ich kondycji.  Najlepsze było jeszcze przed nami…

Kiedy weszliśmy na otwartą przestrzeń zobaczyliśmy jak wiatr unosi w zawrotnym tempie tumany śniegu i ciska je na wszystkie strony. Niektórzy z nas dopiero wtedy nabrali szacunku do gór. Zbijaliśmy się wtedy w małe grupki i grzaliśmy się przy gorącej herbacie, aby nabrać znowu sił na kolejne przeprawy. Po godzinie dotarliśmy w końcu do upragnionego schroniska. Maja z tej radości nawet położyła się na śniegu i zaczęła się głośno śmiać. Do niej po chwili dołączyli pozostali mali krokusiacy. Nareszcie mogliśmy odpocząć w ciepłym i przytulnym miejscu. Niektórzy tak zgłodnieli, że od razu zamówili coś dobrego: pierogi z jagodami, zupę pomidorową, a nawet pajdę chleba ze smalcem. Cóż to był za smak tych potraw…

Po ponad godzinnej przerwie w schronisku udaliśmy się czerwonym szlakiem przez szczyt Becyrek (862 m), aby podziwiać widoki na m.in. Jezioro Żywieckie i Międzybrodzkie oraz nasze góry. Następnie przeszliśmy obok Jaskini Pajęczna, szczytu Lanckorona  (831m) i schodziliśmy do Buczkowic. Nasza trasa liczyła ok. 11 km/840m przewyższeń. Do Jastrzębia powróciliśmy ok.godz.17.00.

Podczas tej wycieczki mogliśmy się wiele nauczyć oraz zobaczyć dużo pięknych zakątków. Poznaliśmy uroki Beskidów. I nie tylko, mogliśmy się zmierzyć również z naszymi słabościami. Góry nauczyły nas również, że należy być odpowiedzialnym nie tylko za siebie, ale też za innych.

Dziękuję Wam dziewczęta za piękną przygodę i wspólnie spędzony czas.

Może do następnego razu….:)

http://www.pttkkrokus.pl/galeria/nggallery/wyprawy/Skrzyczne-10.12.2017r.