Statystyki

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj118
mod_vvisit_counterWczoraj2801
mod_vvisit_counterW tygodniu2919
mod_vvisit_counterTydzień temu20724
mod_vvisit_counterW miesiącu58955
mod_vvisit_counterMiesiąc temu88148
mod_vvisit_counterRazem4328520

Online: 33
Twoje IP: 34.229.24.100
,
Dzisiaj mamy: Lip 22, 2019

26
Lut
2018
Nati pisze ...cz.4 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Renata Miler   

Zapraszamy do lektury ostatniego już opowiadania z cyklu Nati pisze… Mamy nadzieję, że to tylko tymczasowa przerwa i Natalia Bernacka z klasy 4c podzieli się z nami kolejnymi tekstami.

R. M.

 

 

 

Chrzciny

- Zosia! Jak się ubrałaś?! Dresy i bluza?! - krzyknęła mama.
- Przecież nie idziemy na żadne przyjęcie!

- Idziemy! Jedziemy do cioci Gertrudy i wujka Antka na chrzciny małego Arturka! Ubieraj rajstopy i sukienkę! Wszystko masz na fotelu!
- Ale leci wielki maraton ,,Poduszek i koców"!! Ja zostaję!
Program polegał na wymienianiu się poduszkami i kocami. W odcinkach specjalnych, któraś osoba wygra zestaw poduszek i koców. Dziś były nowe odcinki!!
- Nie chcę! Jedźcie sami! Poza tym... to nie miało być za tydzień w niedzielę?!
- NIE! Ubieraj się i do samochodu!
- Idę do toalety! - pobiegłam do łazienki i zamknęłam się na kluczyk. Klucz schowałam głęboko do szafki z ręcznikami. Wyjęłam ten czerwony i wytarłam nim wannę. Wlazłam do niej.
- Zosiuuuuuu! Schodź już! Spóźnimy się!!
- Dobrze!! Tylko... - puściłam wodę i się obsunęłam. Trochę pomoczyłam nogawkę, ale co mi tam...- no wieeesz mamoo!
- Oł, myjesz ręce. Dobra! Czekamy w samochodzie.
TAK! Wyszłam z wanny i otworzyłam drzwi. Po cichu usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Nic nie słyszałam,bo wyłączyłam głos, ale jak rodzice odjadą puszczę na ful!!! Ale nagle usłyszałam trzaśnięcie drzwiami i głos mamy:
- ZOŚKA! WYŁĄCZ MI TO NATYCHMIAST I DO SAMOCHODU!! JUŻ!!!!!
Wiedziałam, że nie pora na dyskusje i pyskowanie, więc cicho powiedziałam:
- Mamusiu, jeszcze sekundka! Magdalena przedstawia uczestników! - troszkę podgłośniłam;
- Witamy w SPECJALNYM odcinku ,,Poduszki i koce"!!! To uczestnicy:
Aleksan... - mama wyłączyła telewizor.
- JUŻ!! - wrzasnęła. Wstałam niechętnie i ubrałam kurtkę. Po chwili wyjechaliśmy. Nagle minęliśmy sklep z telewizorami. Na jednym leciały ,,Poduszki i koce".
- STOP! - wrzasnęłam.
- JEZUS! CO SIĘ STAŁO?! - zawołała mama ostro hamując. Wysiadłam z auta, przykleiłam palce do szyby i przyglądałam się Magdalenie. Jednak mama i tata wciągnęli mnie do auta... Gdy jechaliśmy laskiem zawołałam:
- Muszę do toalety!
- Nie ma nigdzie toalety! Nie mamy czasu! Będziemy spóźnieni! - powiedziała mama. Widziałam, jak jej biała długa spódnica do kostek, plątała się i przeszkadzała w prowadzeniu.
- Bo dojdzie do nieszczęścia! - lamentowałam.
- Ech... - mama stanęła na poboczu i wskazała na toytoy. - Idź! Tylko szybko... - dodała. Pobiegłam i zamknęłam się. Usiadłam na sedesie i wyjęłam komiks, który schowałam w kieszeni. Po chwili usłyszałam głos taty:
- Zosiuu! Chodź do auta!
- Zatrzasnęło się!
Tata pociągnął za klamkę.
- Faktycznie...
- Jedźcie beze mnie! Zobaczymy się za 4 dni.
- Nie! Hmm... MAM! Przejdź do drugiej ubikacji. Przeciśnij się pod ścianą.
Kurczę! Tata miał rację... przeszłam pod ścianą i z ponurą miną wlazłam do auta. Dojechaliśmy do miasta Wołówko, gdzie mieszkała ciocia, wujek i Arturek. Mieszkali na ulicy Siennej, w białym domku bliźniaku. Ciocia miała blond włosy do ramion, koszulę nocną w rozgwiazdy, śpiącego Arturka na ramionach i pół przymknięte oczy.
- Cześć Trudzia! Gdzie Antek? - przywitała się mama.
- Aaaaa.... - ziewnęła. - Śpi...
- A-ale... nie ma dzisiaj chrzcin!?
- Nie... Są za tydzień... Wejdźcie jak chcecie...
- Nie... wrócimy do domu... - wsiedliśmy do auta. Nie chciało odpalić. No więc zostaliśmy ten tydzień u cioci i wujka. Niestety nie mają telewizora...

 

 Pozostałe opowiadania w dziale "Nati pisze"